Czym jest Web3 i dlaczego warto się tym zainteresować
No więc, coś mnie wkurza. W zeszłym tygodniu wrzuciłem zdjęcie na Instagram. Sam je zrobiłem, edytowałem, dodałem podpis. I teraz Instagram po prostu... jest właścicielem całości? Wybierają, kto je zobaczy. Puszczają przy nim reklamy. Dostaję serduszka. Zarabiają miliardy.
Dzikie, prawda?
A teraz wyobraź sobie coś innego. To samo zdjęcie w sieci, w której jesteś współwłaścicielem. To Ty decydujesz, kto zarabia na Twoich rzeczach. Żadna korporacja nie może usunąć Twojego konta we wtorek, bo ma na to ochotę.
Właśnie to próbuje osiągnąć Web3. To cały ruch mający na celu odbudowę internetu, tak aby zwykli ludzie faktycznie byli właścicielami swoich danych i treści cyfrowych, zamiast po prostu oddawać je wielkim firmom technologicznym na srebrnej tacy. Technologia blockchain umożliwia to, przynajmniej w teorii, poprzez odebranie firmom kontroli i oddanie jej ludziom, którzy tworzą wartość.
Idealnie? Jasne. Ale prawdziwe pieniądze płyną. Prawdziwi programiści tworzą rzeczy. Mój znajomy rzucił w zeszłym roku pracę w korporacji, żeby zająć się Web3 na pełen etat. Pozwólcie więc, że wyjaśnię, czym to właściwie jest, skąd się wzięło i czy w ogóle powinno was to teraz obchodzić.
Od Web 1.0 do Web 3: jak do tego doszliśmy
No dobrze, więc internet nie obudził się pewnego dnia i nie stał się zdecentralizowany. Przechodził przez różne fazy i szczerze mówiąc, patrząc na nie z perspektywy czasu, jest to dość zabawne.
Web 1.0? To był internet lat 90. Statyczne strony wszędzie. Migający tekst, który kłuł w oczy. Fanpage'e GeoCities poświęcone Nirvanie czy czemuś takiemu. Można było przeglądać rzeczy i to było tyle. Pizza Hut uruchomiła jedną z pierwszych stron do zamawiania online w 1995 roku, ale dostawcy i tak płaciło się gotówką. Yahoo i AltaVista pomagały znaleźć rzeczy, jeśli miało się szczęście. Zasadniczo cała sieć była gigantyczną tablicą ogłoszeń. Firmy zamieszczały tam różne rzeczy. Czytało się je. Koniec historii.
Potem nadeszła połowa lat 2000. i erę Web 2.0, która wywróciła wszystko do góry nogami. Teraz można było naprawdę tworzyć. Facebook pozwolił ci dzielić się swoim życiem. YouTube sprawił, że każdy stał się nadawcą. Twitter dał megafon dosłownie każdemu, kto go chciał. Treści użytkowników stały się paliwem napędzającym całą machinę. Pamiętam, że pomyślałem, że to prawdziwa rewolucja.
Ale tu zaczyna się robić brzydko. Wszystkie te platformy, które dały nam te fajne narzędzia? Stały się jednymi z najpotężniejszych strażników w historii ludzkości. Google śledzi każde twoje wyszukiwanie. Facebook mapuje twoje relacje. Amazon wie, co kupujesz, zanim sam zorientujesz się, że tego chcesz. Ty tworzysz treść, a oni zgarniają zyski.
Web3 pojawia się jako odpowiedź na cały ten bałagan. Do tego dochodzi trzeci element: własność. Nie tylko odczyt. Nie tylko odczyt-zapis. Odczyt-zapis-własność. Chodzi o to, że sieci blockchain mogą zastąpić scentralizowane serwery, pozwalając kontrolować własne dane, tożsamość i zasoby cyfrowe. Bez pośredników.
| Funkcja | Web 1.0 (lata 90. XX wieku) | Web 2.0 (lata 2000-obecnie) | Web3 (wdrażany) |
|---|---|---|---|
| Rola użytkownika | Czytelnik | Twórca | Właściciel |
| Treść | Strony statyczne | Utworzone przez użytkownika | Własność użytkownika |
| Architektura | Zdecentralizowane serwery | Centralizowane platformy | Sieci blockchain |
| Kontrola danych | Właściciele witryn internetowych | Korporacje (Google, Meta) | Użytkownicy indywidualni |
| Model przychodów | Reklamy banerowe | Reklamy kierowane, sprzedaż danych | Tokeny, bezpośrednia wymiana wartości |
| Tożsamość | Anonimowy | Konta platformowe | Portfele kryptowalutowe |
| Model zaufania | Zaufaj wydawcy | Zaufaj platformie | Zaufaj kodowi |
Nic z tego jeszcze się w pełni nie wydarzyło. Może to potrwać kolejne dziesięć lat, kto wie. Ale linia trendu jest dość oczywista, jeśli się uważnie przyjrzysz.
Jak właściwie działa Web3 (technologia wyjaśniona w prosty sposób)
Widziałem, jak ludzie kompletnie się wyłączali, gdy tylko ktoś powiedział o „mechanizmach rozproszonego konsensusu”. Oczy im się szkliły. Więc pominę ten żargon.
Blockchain to siła napędowa Web3. Najprościej rzecz ujmując: gigantyczny, współdzielony arkusz kalkulacyjny obsługiwany przez tysiące komputerów jednocześnie. Nikt nie jest jego właścicielem. Każdy ma kopię. Każdy może sprawdzić, czy wpisy nie są fałszywe. Kiedy nowy wpis zostaje dodany, cała sieć musi potwierdzić jego autentyczność, zanim zostanie on opublikowany. W ten sposób zyskuje się zaufanie bez pośrednictwa firmy.
Inteligentne kontrakty to kolejny etap i szczerze mówiąc, to właśnie one mnie zadziwiły, kiedy zaczynałem z tym eksperymentować. To maleńkie programy działające na blockchainie, które uruchamiają się automatycznie po spełnieniu określonych warunków. Załóżmy, że się zgadzamy: płacisz mi 1 ETH, a ja dostarczam plik projektu. Inteligentny kontrakt obsługuje całą wymianę. Kod działa, płatności są realizowane. Gotowe. Bez usługi escrow. Bez ściągania pieniędzy przez PayPal.
Następnie tokeny i kryptowaluty. Tokeny są zasadniczo motorem napędowym Web3. Mogą to być pieniądze (ETH, SOL), udziały w projekcie, prawa głosu w organizacji, a nawet przepustki do ekskluzywnej społeczności. Kryptowaluty to po prostu specyficzny rodzaj tokena, który działa jako pieniądz w sieciach blockchain.
A potem portfele. Twój portfel Web3 działa jak połączenie Twojej tożsamości i konta bankowego. Zamiast logować się wszędzie za pomocą adresu e-mail i hasła, po prostu podłączasz swój portfel. Przechowuje on Twoje tokeny, NFT, historię transakcji – wszystko. MetaMask i Phantom to prawdopodobnie najpopularniejsze z nich. Trzymasz klucze, więc nikt nie może zamrozić Twojego konta. Ale z drugiej strony? Nikt też nie pomoże Ci go odzyskać. Zgubiłeś frazę startową? Trudno.
Krótki rys historyczny: Gavin Wood, jeden ze współzałożycieli Ethereum, wymyślił termin „Web3” już w 2014 roku. Sprowadził go do: „Mniej zaufania, więcej prawdy”. Przestajesz ufać uczciwym zasadom korporacji i zaczynasz ufać matematyce kryptograficznej. Siergiej Nazarow z Chainlink powiedział coś podobnego, że gwarancje kryptograficzne powoli wkradają się do codziennych operacji biznesowych we wszystkich branżach.
Co właściwie możesz zrobić w Web3 już teraz
Dobra, dość teorii. Co właściwie można z tym teraz zrobić? Więcej, niż myślisz.
DeFi, skrót od zdecentralizowanych finansów, to w zasadzie bankowość bez banków. Aave pozwala pożyczać kryptowaluty peer-to-peer: wpłacać swoje monety, zarabiać odsetki lub pożyczać pod zastaw posiadanych środków. Uniswap? Wymieniasz jeden token na inny, bez udziału scentralizowanej giełdy. Sam korzystałem z Uniswap pewnie dziesiątki razy. Nie jest to proste jak drut, ale działa. I o to właśnie chodzi.
NFT zyskały złą sławę po tym, jak moda na zdjęcia profilowe ucichła. W porządku. Ale technologia, która się za nimi kryje, jest naprawdę solidna i ludzie robią z nią prawdziwe rzeczy. Muzycy sprzedają albumy bezpośrednio fanom, bez zgarniania większości zysków przez wytwórnię. Twórcy gier tworzą przedmioty, które gracze naprawdę posiadają i mogą sprzedawać innym graczom. Artyści otrzymują tantiemy za każdym razem, gdy ich dzieło zmienia właściciela.
Organizacje DAO to jedna z moich ulubionych koncepcji. Wyobraź sobie firmę internetową, w której nie ma prezesa ani zarządu. Członkowie głosują nad każdą ważną decyzją za pomocą tokenów. Niektóre organizacje DAO zarządzają funduszami inwestycyjnymi wartymi miliony. Inne finansują projekty open source i dobra publiczne. Myślę, że świat korporacji powinien poświęcać temu modelowi znacznie więcej uwagi niż obecnie.
Zdecentralizowane media społecznościowe są na wczesnym etapie. Naprawdę na wczesnym etapie. Ale Lens Protocol i Farcaster budują coś interesującego: platformy, na których Twoje posty, Twoi obserwatorzy, cała Twoja sieć społecznościowa należą do Ciebie. Postanawiasz odejść? Twoja publiczność idzie z Tobą. Spróbuj zrobić to samo z Twitterem. Nie da się.
Przechowywanie danych również staje się zdecentralizowane. Filecoin i Arweave rozprowadzają pliki w rozproszonej sieci, zamiast gromadzić je na serwerach Amazona. Jeśli jedna firma upadnie lub zmieni warunki świadczenia usług, Twoje dane nie znikną.
O jednej rzeczy mówi się za mało: ubezpieczeniach parametrycznych. Arbol wykorzystuje inteligentne kontrakty, aby automatycznie wypłacać odszkodowania rolnikom, gdy dane pogodowe wskazują na suszę lub powódź. Bez zgłaszania roszczeń. Bez czekania na likwidatorów. Bez opóźnień. Szczerze mówiąc, ta część najmniej ssie ze wszystkiego w Web3, ponieważ rozwiązuje realny, natychmiastowy problem.
| Kategoria Web3 | Przykładowe projekty | Co zastępują |
|---|---|---|
| DeFi (pożyczanie/handel) | Aave, Uniswap, Compound | Banki, domy maklerskie |
| NFT (własność cyfrowa) | OpenSea, Zora, Sound.xyz | Pośrednicy licencyjni |
| DAO (zarządzanie) | MakerDAO, Rzeczowniki, ENS DAO | Zarządy korporacyjne |
| Media społecznościowe | Protokół obiektywu, Farcaster | Twitter/X, Instagram |
| Składowanie | Filecoin, Arweave | AWS, Google Cloud |
| Tożsamość | ENS, identyfikator świerka | Logowanie do poczty e-mail, logowanie społecznościowe |
| Oracles (dane ze świata rzeczywistego) | Ogniwo łańcuchowe | Ręczne przesyłanie danych |
| Światy wirtualne | Decentraland, piaskownica | Centralizowane platformy metawersum |
Śledź pieniądze, jeśli chcesz wiedzieć, czy coś jest prawdziwe. a16z, jedna z największych firm venture capital w Dolinie Krzemowej, zainwestowała 2,2 miliarda dolarów w startupy Web3. Liczba aktywnych programistów Web3 prawie się podwoiła w 2021 roku i osiągnęła około 18 000 osób tworzących rzeczy na pełen etat. Ta liczba wahała się od tego czasu, głównie dlatego, że szum medialny opadł. Jednak deweloperzy, którzy zostali, skupili się na infrastrukturze i rozwiązywaniu rzeczywistych problemów, zamiast wypuszczać piętnasty token z motywem psa.
Zalety Web3 w porównaniu z Web 2.0
No dobrze, po co się tym wszystkim przejmować? Twoje obecne aplikacje działają dobrze, prawda? Dobre pytanie.
Własność danych jest dla mnie najważniejsza. Teraz Twoje dane znajdują się na serwerach firmowych. Są one wydobywane, sprzedawane i przekazywane modelom sztucznej inteligencji. Nie zgodziłeś się na większość z tych rzeczy. W Web3 Twoje dane pozostają w Twoim portfelu lub w zdecentralizowanej sieci. Sam decydujesz, kto może je zobaczyć. I możesz uzyskać do nich dostęp, kiedy tylko chcesz.
Opór wobec cenzury brzmi abstrakcyjnie, dopóki jej nie potrzebujesz. Jeśli mieszkasz w miejscu, gdzie rząd kontroluje media społecznościowe, zdecentralizowanej platformy nie da się zamknąć, dzwoniąc do jednego prezesa lub przejmując jedną farmę serwerów. Nie ma na kogo naciskać. Myślę, że ludzie w stabilnych demokracjach nie doceniają, jak bardzo to ma znaczenie.
Brak pojedynczego punktu awarii. Pamiętasz, jak AWS padł i połowa internetu zbankrutowała? To było zabawne. Sieci blockchain rozsyłają dane na tysiące węzłów, więc zniszczenie jednego z nich praktycznie nie wpływa na resztę.
Włączenie finansowe to coś, co widziałem na własne oczy, podróżując po Azji Południowo-Wschodniej w zeszłym roku. Miliardy ludzi nie mają kont bankowych. Ale mają telefony. DeFi wymaga tylko smartfona i internetu. To wszystko. Bez papierkowej roboty, bez minimalnego salda, bez wizyty w oddziale.
A kwestia przejrzystości jest realna. Kod inteligentnych kontraktów jest open source, dostępny dla każdego. Każda transakcja znajduje się w rejestrze publicznym. Możesz sprawdzić działanie protokołu DeFi, nawet w najdrobniejszych szczegółach. Spróbuj to zrobić w swoim banku. Albo w dowolnej aplikacji na telefonie. Kiedy Instagram zmienia sposób działania algorytmu, nie informuje o tym. Z dobrze skonstruowanym inteligentnym kontraktem zasady są od razu widoczne.
Problemy, których Web3 jeszcze nie rozwiązał
Słuchajcie, od lat kręcę się po Web3. Naprawdę mi się podoba. Ale gdybym nie wspomniał o problemach, skłamałbym. A problemów jest mnóstwo.
Korzystanie z Web3 przez przeciętnego użytkownika jest uciążliwe. Konfiguracja portfela, zapisywanie frazy początkowej, rozwiązywanie problemów z opłatami za paliwo, klikanie w potwierdzenia transakcji, które nie mają sensu. To dezorientujące i, szczerze mówiąc, trochę przerażające. Wysłałeś kryptowalutę na zły adres? Przepadła. Na zawsze. Zgubiłeś frazę początkową? To samo. Nie ma numeru 1-800, pod który można zadzwonić. Nikt nie przychodzi z pomocą.
Skalowalność wciąż nie jest na poziomie, na jakim powinna być. Kiedy Ethereum jest zajęte, opłaty za gaz rosną jak szalone. Osobiście zapłaciłem 50 dolarów prowizji za transakcję o wartości 10 dolarów i chciałem wyrzucić laptopa. Platformy warstwy 2, takie jak Arbitrum i Base, obniżyły ceny, ale jeszcze nie dotarliśmy do tego punktu.
Oszustwa. O rany, te oszustwa. Miliardy skradzione przez exploity, podszywanie się pod kogoś, linki phishingowe. Cała ta sprawa z „brakiem zaufania” nie uchroni cię przed jakimś gościem w prywatnej wiadomości na Discordzie, który namówi cię do kliknięcia w podejrzany link. Ani przed wadliwym kodem inteligentnego kontraktu. Wygląda na to, że co tydzień kolejny protokół zostaje wyczerpany.
Przynajmniej w kwestiach środowiskowych sytuacja się poprawiła. W 2022 roku Ethereum przeszło z proof-of-work na proof-of-stake i zmniejszyło zużycie energii o około 99%. Jednak Bitcoin nadal działa na proof-of-work, a większość osób spoza świata kryptowalut nadal uważa, że cała ta branża doprowadza planetę do wrzenia.
Przepisy? Totalny bałagan. Rządy na całym świecie improwizują na bieżąco. Niektóre kraje rozwijają czerwony dywan. Inne zakazują wszystkiego. Taka niepewność sprawia, że firmy i deweloperzy boją się iść na całość.
I szczerze? Myślę, że to jest największy problem. Większość ludzi po prostu nie potrzebuje teraz Web3. Twoja poczta działa. Twój bank działa. Po co zmieniać? Dopóki ta technologia nie stanie się niewidzialna, dopóki nikt nie będzie musiał myśleć o frazach początkowych ani opłatach za gaz, powszechne przyjęcie nie nastąpi. Ludzi nie obchodzi, jaki protokół działa pod maską. Zależy im na tym, aby aplikacja była szybka i prosta w obsłudze. I tyle.
Czy Bitcoin to Web3? A co z Ethereum?
Ludzie ciągle je mylą, więc pozwólcie, że spróbuję to rozwikłać.
Bitcoin pojawił się w 2009 roku. Zdecentralizowany pieniądz cyfrowy. W najszerszym rozumieniu, tak, zalicza się go do Web3, ponieważ jest blockchainem działającym bez centralnego organu. Ale rzecz w tym, że Bitcoin został stworzony, aby być cyfrowym złotem i systemem płatności. Nie został stworzony do aplikacji ani złożonych programów. Robi jedno i robi to dobrze.
Ethereum pojawiło się w 2015 roku i to właśnie wtedy Web3 naprawdę nabrało rozpędu. Inteligentne kontrakty całkowicie odmieniły zasady gry. Nagle można było tworzyć zdecentralizowane aplikacje, protokoły DeFi, rynki NFT, DAO – wszystko. Praktycznie wszystko, co przychodzi na myśl, gdy słyszy się „Web3”, albo działa na Ethereum, albo na łańcuchu zaprojektowanym tak, aby z nim współpracować.
Inne sieci, o których warto wiedzieć: Solana stawia na szybkość i niskie koszty transakcji. Polygon i Arbitrum działają na Ethereum jako rozwiązania warstwy 2, co zasadniczo obniża koszty użytkowania. Base, stworzony przez Coinbase, zyskuje na popularności jako bardziej przyjazny dla początkujących sposób na wejście.
Najprościej rzecz ujmując, mogę przedstawić relację między kryptowalutami a Web3: wszystkie kryptowaluty Web3 działają w oparciu o infrastrukturę kryptowalutową, ale nie wszystkie kryptowaluty są Web3. Widzisz różnicę? Bitcoin w portfelu to po prostu kryptowaluta. Inteligentny kontrakt na Ethereum obsługujący protokół pożyczkowy? To Web3 w akcji.

Jak zacząć korzystać z Web3
Jesteś na tyle ciekawy, żeby zanurzyć w tym palce? Super. Nie potrzebujesz tysięcy dolarów. Wcale. Zacznij od małych kwot.
Po pierwsze: weź portfel. MetaMask obsługuje Ethereum i większość rzeczy związanych z Web3. Phantom to to, czego wszyscy używają w Solanie. Oba to darmowe rozszerzenia do przeglądarki. Zainstaluj jedno, załóż konto i zapisz swoją frazę początkową na papierze. Nie w aplikacji do notatek. Nie na zrzucie ekranu. Na papierze. Schowaj to w bezpiecznym miejscu.
Następnie kup trochę ETH lub SOL. Możesz to zrobić bezpośrednio w portfelu lub przez Coinbase. Wydaj tylko tyle, ile możesz stracić. Mówię zupełnie poważnie. Potraktuj to jak płacenie czesnego za naukę czegoś nowego.
A potem spróbuj czegoś. Wymień tokeny na Uniswap. Wybij darmowy NFT na Zora. Zagłosuj w propozycji ENS DAO. Nie chodzi tu o to, żeby się wzbogacić. Chodzi o to, żeby poczuć, jak te narzędzia wypadają w porównaniu ze standardowymi wersjami internetowymi. To praktyczne doświadczenie jest warte więcej niż przeczytanie dziesięciu artykułów.
Na koniec: uważaj na siebie. Nigdy nie udostępniaj nikomu swojej frazy początkowej. Ignoruj każdą wiadomość prywatną obiecującą darmowe tokeny. Dodaj do zakładek strony, z których faktycznie korzystasz, aby nie mogły Cię oszukać adresy URL wyłudzające informacje. A jeśli coś obiecuje gwarantowane zyski? Uciekaj. W Web3 to oszustwo w około 100% przypadków.
Powiem szczerze: pierwsze kilka razy będzie wydawać się niezręczne i powolne. Transakcje wymagają czasu na potwierdzenie. Opłaty za paliwo wyskakują znikąd. Komunikaty o błędach wyglądają, jakby napisał je kosmita. Zupełnie normalne. Z roku na rok jest coraz lepiej, ale wciąż jest dość kiepsko.
